"Każda droga na szczyt prowadzi pod górę..."
![]() |
EDUKACJA-PROFILAKTYKA-ZDROWIE PROBLEMY UZALEŻNIEŃ-POMOC SPOŁECZNA |
|
![]() |
Piątek, 10 września 2010 | |
|
||
|
08-09-2005 W MOIM MIASTECZKU (2) W.M.
… Doktor od czubków jest wielce szanowanym obywatelem. Mało, kto wie, że część swojego doświadczenia bierze z własnego życia. … … Już na studiach nabrał podejrzeń, że jego dziewczyna ma problemy emocjonalne, które chętnie gasi relanium, a czasem piwem. Miłość nie wybiera, trafia strzałą Amora jak popadnie. Małżeństwo doktora stawało się coraz trudniejsze. Coraz więcej alkoholu wypijała jego małżonka na skołatane nerwy. Aby dom względnie funkcjonował, używała też środki uspokajające, łagodzące skutki alkoholu i pozwalające na poruszanie się po domu w przyzwoitym stanie. Taki nieprzewidywalny ping-pong trwał latami. Doktor smutniał, małżonka odlatywała. Życia wystarczyło na jedno dziecko.Pacjenci doktora znajdowali w nim bratnią, życzliwą duszę. Leki stosowane były z dużym wyczuciem. Jednak doktor tracił nadzieję na normalne życie. Ze zdziwieniem obserwował Anonimowych Alkoholików, którzy zdrowieli bez leków. Prawie wszyscy przeszli przez jego ręce, zostali odtruci, a następnie podejmowali terapię we własnym gronie. Gdy entuzjastycznie opowiadali mu o tym, że nie piją, dlaczego nie piją, jak zmieniło się ich życie, doktor uśmiechał się smutno. Część jego pacjentów myślała nawet, że natura poskąpiła mu jaj. Nie potrafił cieszyć się z innymi. Doktor zapisał się na kurs dla lekarzy, traktujący o nowoczesnych metodach leczenia uzależnień. Zdobył później nawet, specjalizację z zakresu leczenia uzależnień. Wprowadził na swój oddział (niestety w innym mieście) psychologów i terapeutów, którzy przeszli odpowiednie szkolenia w zakresie psychoterapii grupowych. Część z nich, byli to jego byli pacjenci, którzy przeszli i ciągle stosują metodę Anonimowych Alkoholików. Gdyby nie oni, jego wiara w to co robi byłaby mocno zachwiana. W domu, w naszym miasteczku nic się nie zmieniło. Małżonka doktora, przedwcześnie podstarzała kobieta snuje się z nieobecnym wzrokiem po mieszkaniu. Córka została psychologiem. Zajmuje się dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych. Nie lubi określenia rodziny patologiczne. Musiała zrozumieć, dlaczego życie jej rodziny pozbawione było radości i autentyzmu. Nie przestawała jednakowo kochać swoich rodziców, chociaż z mamą już dawno straciła kontakt. Wszyscy szanują doktora. Zaczynają doceniać jego córkę. Prawie nikt nie zna żony doktora. Prawie nikt nie wie, dlaczego. … 29-08-2005 W MOIM MIASTECZKU (1) W.M. Porządni i podejrzani, babcie i ciotki, obywatele i ekspedientki, najbardziej boją się innych ludzi. … |
|||||||||||