"Każda droga na szczyt prowadzi pod górę..."

Na Zdrowie EDUKACJA-PROFILAKTYKA-ZDROWIE
PROBLEMY UZALEŻNIEŃ-POMOC SPOŁECZNA
Krok I - Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem. Krok II - Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie. Krok III - Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy. Krok IV - Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny. Krok V - Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów. Krok VI - Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru. Krok VII - Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki. Krok VIII - Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim. Krok IX - Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych. Krok X - Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów. Krok XI - Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia. Krok XII - Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.
Na Zdrowie Piątek, 10 września 2010
Miejsce na Twoją reklamę

Sonda

Czy piłaś/eś kiedykolwiek alkohol w pracy?
Nie, ale nie odmówiłbym
Tak, zdarzyło mi się to kilka razy
Tak, robię to często
Nie, nigdy

Prenumerata

 

Wyszukiwarka


















Wspólnota AA

08-06-2005

XVII JASNOGÓRSKIE SPOTKANIA ANONIMOWYCH ALKOHOLIKÓW

Gabriel

… około 20 tysięcy osób krążyło po terenie Sanktuarium.

… wspomniałem swe poprzednie wizyty w tym miejscu i to, o co się wówczas modliłem. Tak naprawdę, wszystkie me prośby się spełniły. Bardzo bym chciał o tym pamiętać. Dziękuję mej Sile Wyższej za wszystko, co otrzymałem i proszę o błogosławieństwo dla mej rodziny, dla trzeźwiejących alkoholików i dla siebie. …

Gdy wjechałem do Częstochowy, lunął siarczysty deszcz, przeganiając ludzi z ulic. Byłem ciekaw czy niesprzyjająca aura wpłynęła na ilość uczestników Siedemnastych Jasnogórskich Spotkań „AA”, organizowanych 4 – 5 czerwca br. wspólnie przez częstochowskie grupy Anonimowych Alkoholików i Paulinów. Widząc tłumy wokół klasztoru i przepełniony samochodami oraz autobusami parking, uśmiechnąłem się w myślach: Moi „bracia i siostry w nałogu” jak zwykle są nie do zdarcia – mokre głowy i stopy, cóż to jednak za niedogodność wobec przeżywanych w trakcie libacji różnorodnych, nieraz dramatycznych doświadczeń. Około dwudziestu tysięcy osób krążyło po terenie sanktuarium z, miałem wrażenie, nieskrywanym zadowoleniem. Wkrótce zacząłem spotykać znajomych z różnych stron Polski. Przyznam szczerze, że bardzo lubię takie spotkania. Nasycone wzruszeniem, radością, niekiedy smutkiem, dają nadzieję oraz wzmacniają poczucie więzi z drugim człowiekiem. Można w takich momentach doświadczać stanów bliskości, o jakich piszą mądre księgi. Są także źródłem informacji – „Rysiek trwa w trzeźwości”, „Tadek zapił, ale jest na terapii”, „Ania nie żyje...”.
Spotkany obok klasztornej wieży Mietek z Katowic mówi, że deszcz w Częstochowie zaczął padać dopiero po „Drodze Krzyżowej”. Dostrzega w tym opatrzność Bożą. Nachodzi mnie refleksja – „Widząc wszystkich tu obecnych trudno nie wierzyć w miłosierdzie Siły Wyższej”. Gdyby zebrać grzechy i grzeszki alkoholików, to ich ciężar byłby nie wyobrażalny. Ktoś kiedyś powiedział: „Błąd uznać, krok do cnoty”, - ludzi, którzy uznali i zaakceptowali swą chorobę alkoholową, jest na Jasnej Górze sporo. Uszlachetniają się dzieleniem swym doświadczeniem na mitingach, pomaganiem tym osobom, które jeszcze cierpią z powodu swego uzależnienia. Na terenie jasnogórskiego sanktuarium odbywają się nie tylko wielogodzinne mitingi AA, ale i Al – Anon, Al – Ateen, DDA. Pomimo panującego na nich ścisku, cieszą się dużą popularnością, zwłaszcza wśród tych, którzy są na początku drogi trzeźwienia.
Idę do Kaplicy Matki Bożej. Udało mi się podejść dość blisko obrazu Madonny. Stojąc, wspomniałem swe poprzednie wizyty w tym miejscu i to, o co się wówczas modliłem. Tak naprawdę, wszystkie me prośby się spełniły. Bardzo bym chciał o tym pamiętać. Dziękuję mej Sile Wyższej za wszystko, co otrzymałem i proszę o błogosławieństwo dla mej rodziny, dla trzeźwiejących alkoholików i dla siebie.
Antek, którego spotkałem niedaleko Domu Pielgrzyma, opowiedział mi o koncercie, jaki odbył się w kaplicy św. Józefa. Chętnych do prezentacji własnej twórczości muzycznej było wielu. Co ciekawe, mówił, wzrasta poziom artystyczny wykonawców w porównaniu do występów z zeszłych lat. Niektórzy chłopcy mają już w swym dorobku kasety, a nawet i płyty CD, które można nabyć na terenie mini kiermaszu, zorganizowanego w długim budynku Herbaciarni. Zajrzałem tam. Paru wystawców oferuje w sprzedaży mniej lub bardziej znane hity literatury psychologicznej. W pomieszczeniu panuje półmrok. Ktoś narzeka, że mogłoby być tutaj jaśniej, argumentując, że przecież alkoholicy mają słaby wzrok. Kupuję jedną z płyt i wychodzę na rzęsisty deszcz. Nie mam ze sobą parasola. Na szczęście udaje mi się kupić nylonową pelerynę i mogę swobodniej przemieszczać się. W okolicznych kawiarniach, barach pełno alkoholików. Tylko zamiast wódki czy piwa piją kawę lub herbatę. Dołączam do nich i ja, i rozprawiamy o tym, jak mamy dużo do zawdzięczania Niebiańskim Siłom oraz jak nam się wiedzie w trzeźwym życiu. Gdy zbliża się godzina 21, wielu „pielgrzymów trzeźwości” udaje się do kaplicy matki Bożej na Apel Jasnogórski. Po modlitwach ma się odbyć koncert VOX EREMI, zespołu Paulinów ze Skałki z Krakowa, który gra muzykę religijną we współczesnych rytmach. O północy natomiast, odprawi w bazylice Mszę św. bp. Antoni Długosz. Niestety muszę już wracać do rodzinnego miasta. Żegnam się z przyjaciółmi, spoglądam na wieżę klasztorną i kieruję się do samochodu. Wiem, że jutro na zakończenie 17 Jasnogórskich Spotkań „AA” nastąpi przed Cudownym Obrazem zawierzenie Matce Boskiej. „Siostry i Bracia w nałogu” zwrócą się do Swej Siły Wyższej o łaskę trzeźwości. Będzie to na pewno wzruszająca uroczystość, pełna duchowej mocy. Gdy wyjeżdżałem z Częstochowy, myślałem o wieloletnich dyskusjach i kontrowersjach wokół jasnogórskiej imprezy. O tym czy w jej trakcie łamane są zasady AA. Zgodnie z tradycją 6 Wspólnoty Anonimowych Alkoholików nie powinna ona popierać, finansować ani użyczać nazwy AA żadnym ośrodkom, ani jakimkolwiek przedsięwzięciom. Rozum podpowiadał mi, że Jasnogórskie Spotkania są trochę „na bakier” z tym wskazaniem. Jednak, tak naprawdę, memu sercu wcale to nie przeszkadzało.

05-05-2005

PO ZLOCIE RADOŚCI – XX LAT „ZDROJU” W SIANORZĘTACH.

Wiesław

… Podczas weekendu majowego wiele osób uzależnionych z rodzinami i sympatykami ruchów trzeźwościowych spotkało się na wspólnych zlotach w różnych miejscach w Polsce. Jeden z takich zlotów – Zlot Radości w Sianorzętach, odbył się z okazji 20-lecia „ZDROJU” – pisma Wspólnoty Anonimowych Alkoholików. … Reportaż przysłał nasz korespondent – Wiesław. …

18-03-2005

JEŚLI JUŻ NIE BĘDZIESZ MIAŁ INNEGO WYJŚCIA …

… I ROZPOCZNIESZ NOWĄ DROGĘ - DO TRZEŹWEGO ŻYCIA … (albo zrobiłeś to już jakiś czas temu i czasem zastanawiasz się ile to już minęło czasu ?) …

16-03-2005

POZWÓLCIE MI ZOSTAĆ Z WAMI.

Wiesław

… Część społeczeństwa ich chwali, wyraża uznanie. Spora część zazdrości, mówiąc o nich rzeczy nieprawdziwe. Nie ma w tym nic niezwykłego. Każdy by chciał być zdrowy, uczciwy, pogodny i mieć koło siebie grupę życzliwych ludzi. …

15-03-2005

ZLOT RADOŚCI

… nadchodzi taki czas, gdy trzeba robić coś więcej, niż jedynie nieść posłanie innym alkoholikom. W AA zmierzamy nie tylko do trzeźwości - próbujemy też na powrót stać się obywatelami świata, który kiedyś odrzuciliśmy i który odrzucił nas ... (cytat z książki: „Jak to widzi Bill”)

Realizacja, opieka techniczna i utrzymanie strony: Art4net s.c.